Myślicie, że jest nerwowy z powodu jutrzejszego egzaminu?
Nie. Jesteście w błędzie. Chodzi raczej o domowe sprawy.
Jeśli natomiast chodzi o jutro, to przyznam, że martwię się jedynie tym, że w temacie wypracowania będzie coś w stylu “postawy romantyków” lub “objaśnij w kontekście czegoś typowego dla danej epoki”. Wydaje mi się, że dzięki mojej byłej już polonistce jestem na tyle.. przygotowana, że powinnam wyciągnąć z tekstu jakiekolwiek informacje, natomiast jeśli chodzi o odnoszenie się do epok literackich to jestem słaba. A tak poza tym, to nie bardzo się denerwuję, nawet jeśli kompletnie nie kumam, o co chodziło w Ferdydurke.
Ostatni dzwonek natomiast był dłuuugi. Chodzi mi raczej o tą część formalną i artystyczną. Co tam, że przy wyczytywaniu nazwisk mojej klasy jakiś chłopaczek zamiast imienia na A przeczytał imię na P. Chwała im jedynie za to, że zasłonili okna na auli, bo byśmy się gotowali przez 2 godziny. Samo wychodzenie z klasy wśród oklasków i wrzasków, i balonów było przyjemnym uczuciem. Czułam się poniekąd dumna, że skończyłam naukę w tej szkole. Jednak na chwilę obecną nie będę tęsknić.







Najnowsze komentarze